W 1992 roku Agnieszka i Paweł podjęli decyzję o ślubie bez rozgłosu i kamer. Po cichu, jakby chcieli ukryć tę okazję. Barbara Wrzesińska jako pierwsza odkryła prawdę. Nie zareagowała ostro ani głośno. Agnieszka wspomina, że w jej oczach pojawił się błysk paniki, nie z powodu kontrowersji, ale raczej z powodu obaw o przyszłość dzieci, które wciąż nie znały siebie.

| Imię i nazwisko | Paweł Maciąg |
|---|---|
| Powiązania rodzinne | Syn Barbary Wrzesińskiej, matki aktorki |
| Związek | Były mąż Agnieszki Maciąg |
| Dziecko | Michał Maciąg |
| Znaczący fakt | Małżeństwo zawarte i zakończone z szacunkiem i wsparciem rodzinnym |
| Źródło | Dziennik.pl – relacja Agnieszki Maciąg z teściową |
Barbara nie starała się niczego ukrywać. Nie wyznaczała synowi kierunku; zamiast tego obserwowała, jak przeskakuje z tematu na temat niczym przystanki tramwajowe. Uważała, że aby czuć się pewnie, trzeba błądzić. Pawła najbardziej charakteryzowało poszukiwanie.
Więź między Agnieszką i Barbarą była od samego początku nieoczekiwanie silna. Oprócz znalezienia Pawłowi partnerki, ich teściowa odkryła w synowej również córkę, której nigdy nie miała. Jej wyrazy uznania, gdy opowiadała o synowej, były czarujące, jakby wierzyła, że przeznaczenie wybrało realizację jej długo wyczekiwanego celu. Zawsze uważała, że matki powinny wychowywać swoje dzieci z oczekiwaniem, że w końcu zostaną oddane innej kobiecie. Wybrała Agnieszkę.
Coś zakorzeniło się w tej rodzinie wraz z narodzinami Michała. Więź między kobietami została ukształtowana przez ich wzajemną miłość do dziecka i przetrwała długo po ślubie. Barbara, oprócz tego, że była babcią Agnieszki, była dla niej mentorką, pomagając jej odzyskać równowagę i spokój w chwilach emocjonalnego zamętu.
Chociaż małżeństwo zakończyło się zaledwie cztery lata później, więzi, które już zdążyły zapuścić silne, dojrzałe korzenie, pozostały nienaruszone. Barbara i Agnieszka odbyły najtrudniejszą rozmowę. Z kobietą, którą szczerze podziwiała, a nie z mężem czy przyjacielem. Bała się, że ją zawiedzie. Mimo to Barbara okazała się źródłem jej największego spokoju.
Jej odpowiedź brzmiała: „To, że się rozstajecie, nie oznacza, że nie możemy być przyjaciółmi”. W tym zdaniu słychać było akceptację i dojrzałość, które na zawsze pozostaną w pamięci, bez cienia goryczy.
Barbara zrozumiała, że nie wszystkie wybory są złe. Czasami to smutna potrzeba. Wiedziała również, że pomimo rozstania Agnieszkę i Pawła wciąż łączyła szczególna więź: miłość i szacunek do syna. Podjęliby kolejną próbę, gdyby tylko byli w stanie się porozumieć. Zdarzają się jednak sytuacje, w których zbyt wiele różnic, a nie brak woli, powoduje zerwanie nici.
Barbara nigdy nie stawała po żadnej ze stron w sporze. Dostrzegała słabości syna, a także siłę kobiety, która na krótko stała się jego przyjaciółką na całe życie. W rezultacie ich rozstanie nie było tragiczne, lecz raczej płynnym przejściem do nowego rodzaju relacji, charakteryzującej się klasą, wzajemnym szacunkiem i bezbolesnym spokojem.
Ta historia jest godna uwagi, ponieważ Barbara publicznie powitała Roberta Wolańskiego, nowego partnera Agnieszki. Wyraziła radość, że nadal może być częścią tej niezwykłej rodziny i że jest obecny w życiu jej wnuka. Agnieszka powiedziała kiedyś, nie kryjąc swoich uczuć: „Najpiękniejsze jest to, że naprawdę go lubiła”.
Paweł Maciň nie stał się sławny. Nie opowiadał anegdot o rozstaniach ani nie pozował na okładkach magazynów. Był jednak obecny i trwał w historiach tych dwóch kobiet jako ojciec, mąż i syn. Pozostawił po sobie coś trwalszego niż trwałość związków, mimo że czasami odchodził bez planu: wspomnienie mężczyzny, który był kochany i który umiał kochać.
