Chociaż Louis Marius Prevost miał poważną postawę człowieka, który wiele widział, jego dobroć przejawiała się w pozornie błahych uczynkach, takich jak cierpliwa pomoc sąsiadowi w naprawie roweru, mimo że sam cierpiał na ból pleców. Urodził się w francusko-włoskiej rodzinie, służył w marynarce wojennej podczas II wojny światowej, a jego udział w lądowaniu w Normandii został dawno zapomniany. Nawiązał dobre relacje z uczniami i rozwinął szacunek dla dyscypliny, pełniąc po wojnie funkcję dyrektora okręgu szkolnego Brookwood.

Mildred Agnes Prevost, z domu Martínez, była znana z wyjątkowego opanowania. Jej rodzina pochodziła z Luizjany i była kobietą o wielu obliczach, mówiła po hiszpańsku i angielsku, a jej głos był cichy, lecz stanowczy. Jako bibliotekarka i nauczycielka potrafiła zapewnić młodym uczniom w Mendel Catholic High School coś więcej niż tylko informacje – zwłaszcza tym, którzy doświadczali poczucia wykluczenia – przestrzeń do introspekcji.
| Imię i Nazwisko Ojca | Louis Marius Prevost |
|---|---|
| Pochodzenie | Francusko-włoskie |
| Zawód | Weteran II wojny światowej, dyrektor szkoły |
| Imię i Nazwisko Matki | Mildred Agnes Prevost (z d. Martínez) |
| Pochodzenie | Kreolsko-latynoskie (z Luizjany) |
| Zawód | Bibliotekarka i nauczycielka |
| Miejsce wychowania | Dolton, przedmieścia Chicago |
| Liczba rodzeństwa | Dwóch braci: Louis Martín i John Joseph |
| Znana postać z rodziny | Papież Leon XIV (Robert Francis Prevost) |
| Link referencyjny |
Razem założyli dom, który pomimo pozornej banalności, służył jako forum dyskusji, nauki i moralności, o silnym fundamencie duchowym. Dolton, przedmieście Chicago, nie było szczególnie godne uwagi, ale wśród schludnych rzędów domów i ulic usianych dziećmi grającymi w koszykówkę panowało silne poczucie wspólnoty. Prevostowie słynęli z tego, że zawsze zostawiali drzwi otwarte.
Robert Francis Prevost, ich syn, nie miał aureoli od urodzenia. Na jego drogę do kapłaństwa wpłynęły zarówno jego osobiste wybory, jak i wychowanie. Pięć lat po wstąpieniu do zakonu augustianów w 1977 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Służba na misjach w Peru nie była łatwym zadaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę trudny klimat społeczny lat 80., ale wystawiła również na próbę jego przywiązanie do wartości, których nauczyli go rodzice.
Najbardziej fascynujące wydaje mi się to, że po pierwszych 10 latach służby misyjnej wrócił do Dolton i, jak opowiadają sąsiedzi, po raz pierwszy zdał sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ wywarły na niego nawyki jego rodziny.
Chociaż Louis był już wtedy dość wiekowy, mówiono, że jego dumne, a zarazem poważne spojrzenie mówiło więcej niż słowa. Według lokalnej gazety, Mildred uściskała syna, co przywołało na myśl matkę błogosławiącą misję i człowieka.
Tożsamość papieża Leona XIV została zbudowana na subtelnej sile rodowodu, której nie dało się przełożyć na ramy Kościoła katolickiego. Wybór imienia, inspirowany Leonem XIII i jego pasją do sprawiedliwości społecznej, był zarówno świadomym wyborem, jak i wynikiem lekcji wyniesionych z domu na temat wartości każdego człowieka, niezależnie od pozycji społecznej.
Papież Leon XIV mówi teraz o migracjach, zmianach klimatu i technologii w sposób konwersacyjny, a nie z perspektywy dominacji. To głos, który wyniósł z domu Doltonów, gdzie jego ojciec przeglądał gazety, a matka przygotowywała herbatę, a nie został wychowany przez Kościół.
Codzienne uczynki współczucia rodziców papieża, które stanowiły styl życia oparty na relacjach, a nie hierarchiach, są najbardziej intrygujące, a nie tyle ich odwaga. Chociaż ich syn obecnie zasiada na tronie Piotrowym, fundament tej duchowości wciąż mocno tkwi w naukach o odpowiedzialności, cierpliwości i słuchaniu.
