W marcu 2022 roku, tuż po południu, Sylwester Suszek opuścił miejsce spotkania w Czeladzi. Jak wynika z policyjnych ustaleń, miał na sobie oliwkowo-czarną kurtkę z żółtym paskiem i niepozorną torbę przewieszoną przez ramię. Zniknął bez śladu. Od tamtej pory nie skontaktował się z nikim – ani z rodziną, ani ze współpracownikami.

Jego zaginięcie odbiło się szerokim echem, szczególnie wśród tych, którzy pamiętali go jako błyskotliwego przedsiębiorcę, zafascynowanego kryptowalutami i śmiało kreślącego swoją wizję finansowej przyszłości. BitBay, platforma założona przez Suszka w 2014 roku, szybko stała się największą giełdą kryptowalutową w Polsce i jedną z kluczowych w Europie Środkowo-Wschodniej.
SYLWESTER SUSZEK: KLUCZOWE INFORMACJE
| Informacja | Szczegóły |
|---|---|
| Imię i nazwisko | Sylwester Suszek |
| Data urodzenia | 1989 |
| Wiek w 2026 roku | Około 37 lat (jeśli żyje) |
| Znany jako | Współtwórca i były CEO giełdy BitBay (obecnie Zonda) |
| Status | Zaginiony od 10 marca 2022 |
| Miejsce zaginięcia | Czeladź, Polska |
| Ostatnia aktywność | Spotkanie biznesowe, po którym oddalił się w nieznanym kierunku |
| Źródło referencyjne |
Co ciekawe, początki BitBay nie miały nic z wielkiego kapitału inwestycyjnego. Suszek, jak sam kiedyś opowiadał, otrzymał początkowe fundusze od ojca – w formie prezentu urodzinowego – a następnie przekuł je w firmę, która w szczytowym momencie obsługiwała ponad 800 tysięcy użytkowników.
Choć nie brakowało sukcesów, towarzyszyły im też kontrowersje. W 2018 roku Komisja Nadzoru Finansowego umieściła BitBay na liście ostrzeżeń publicznych. Oficjalnie chodziło o prowadzenie działalności finansowej bez wymaganych zezwoleń. W praktyce wywołało to falę medialnych spekulacji. Suszek zareagował ostro – sugerował, że wobec jego firmy prowadzono celową nagonkę, a dziennikarzom zarzucał manipulacje. Kulminacją był głośny reportaż „Superwizjera”, który wywołał burzę w branży kryptowalutowej.
W maju 2021 roku Sylwester Suszek oficjalnie odszedł z zarządu BitBay, a sama spółka – już pod nazwą Zonda – trafiła w ręce amerykańskiego inwestora. Od tego momentu nie był już formalnie związany z firmą, choć jego nazwisko pozostało rozpoznawalne w branży.
Jeszcze przed zaginięciem, Suszek zyskał przydomek „polskiego króla bitcoinów” – nie tylko z powodu sukcesu BitBay, ale też przez barwny styl życia. Samochody z najwyższej półki, apartament w Dubaju, prywatny helikopter – to tylko niektóre elementy jego publicznego wizerunku, który – jak wielu uważało – balansował na granicy fascynacji i prowokacji.
Niepokój budził fakt, że dzień jego zaginięcia był rutynowy. Wyszedł z domu, udał się na spotkanie, wyszedł około 15:00 – i przepadł. Żadnego sygnału GPS, żadnych prób kontaktu. Tylko cisza. Policja w Katowicach potwierdziła, że trwają poszukiwania, ale jak dotąd nie ujawniono żadnych istotnych postępów.
W kontekście trwających poszukiwań pojawiły się spekulacje. Niektórzy sugerowali, że Suszek mógł celowo zniknąć – albo z obawy przed potencjalnymi zarzutami, albo w wyniku zagrożenia ze strony nieznanych podmiotów. Inni podkreślali, że brak jakiegokolwiek kontaktu przez ponad dwa lata jest wyjątkowo niepokojący – nawet jak na kogoś z jego temperamentem.
Był taki moment, kiedy czytałem komentarze na forum kryptowalutowym i ktoś napisał: „On zniknął, jakby sam był bitcoinem – zdecentralizowany, nie do namierzenia.” – i coś w tym było uderzająco trafnego.
W międzyczasie Zonda, dawniej BitBay, konsekwentnie dystansuje się od swojego założyciela. Na stronie firmy można znaleźć jednoznaczne oświadczenie: Suszek opuścił spółkę w maju 2021 i od tego czasu nie pełni żadnej roli – ani formalnej, ani nieformalnej. Mimo to, część użytkowników nadal kojarzy platformę właśnie z jego nazwiskiem, co może być zarówno błogosławieństwem, jak i ciężarem.
Warto przy tym wspomnieć, że społeczność kryptowalutowa – choć często rozproszona i nieufna wobec struktur – w przypadku Suszka wykazywała zaskakującą solidarność. Wiele osób pisało, że mimo kontrowersji, nie można mu odmówić pionierskiej roli w budowie krajowego rynku cyfrowych aktywów.
W 2026 roku, po trzech latach milczenia, wciąż nie wiadomo, co dokładnie stało się z Sylwestrem Suszkiem. Jego sprawa pozostaje otwarta – formalnie, emocjonalnie i symbolicznie. Pozostawia po sobie pytania, które – przynajmniej na razie – nie znajdują odpowiedzi.
