W jednym z biur w San Francisco, gdzie okna wychodzą na zatokę, młody producent filmowy siedzi przed komputerem i odsłuchuje nagranie głosu. Brzmi naturalnie, z lekką chrypką i emocją, jakby należał do prawdziwego aktora. Problem polega na tym, że ten aktor nie istnieje. Głos został stworzony przez technologię opracowaną przez polskich inżynierów.

Polski wynalazek, taki jak system generowania głosu ElevenLabs, zaczyna zmieniać sposób, w jaki Amerykanie produkują treści. Jeszcze kilka lat temu Polska była postrzegana głównie jako miejsce outsourcingu. Dziś coś się zmieniło. Inwestorzy wydają się wierzyć, że to właśnie tutaj powstają rozwiązania, które mogą konkurować z największymi firmami świata.
| Kategoria | Szczegóły |
|---|---|
| Kraj pochodzenia | Polska |
| Przykładowy wynalazek | ElevenLabs – technologia generowania głosu AI |
| Branża | Sztuczna inteligencja, foodtech, energia, technologie cyfrowe |
| Obecność w USA | Silicon Valley, rynek filmowy, spożywczy i technologiczny |
| Status | Startup typu unicorn (wycena ponad 1 mld USD) |
| Znaczenie | Zmiana postrzegania Polski jako źródła innowacji |
| Referencja | https://elevenlabs.io |
Technologia ta znajduje zastosowanie w filmie, reklamie, a nawet grach komputerowych. W studiach nagraniowych w Los Angeles, gdzie zwykle pracują aktorzy głosowi, pojawił się nowy element – algorytm. Trudno nie zauważyć, że zmienia to nie tylko technikę pracy, ale także sposób myślenia o kreatywności.
Podobna historia dotyczy innych polskich wynalazków. Mała naklejka Vidre+™, opracowana przez firmę Fresh Inset, wydłuża świeżość owoców nawet o kilka tygodni. W magazynach w Kalifornii, gdzie skrzynki z awokado stoją ustawione w równych rzędach, ta technologia może oznaczać mniej strat i większy zysk. Możliwe, że dla przeciętnego konsumenta to tylko detal, ale dla całego rynku to zmiana zasad gry.
Polskie firmy technologiczne zaczęły pojawiać się także w branży energii i logistyki. SunRoof, tworzący dachy solarne, zdobywa klientów w USA, oferując rozwiązania, które wyglądają niemal jak zwykłe dachówki. Jest w tym coś symbolicznego. Innowacja nie zawsze musi wyglądać futurystycznie.
Eksperci zauważają, że zmienia się także sposób postrzegania Polski. Kiedyś „Made in Poland” oznaczało niską cenę. Dziś coraz częściej oznacza technologię. Jest możliwe, że to dopiero początek procesu, który potrwa lata.
W Dolinie Krzemowej zarejestrowano już kilkadziesiąt firm założonych przez Polaków. Spacerując po korytarzach coworkingów, gdzie rozmowy toczą się po angielsku, polski akcent nie jest już rzadkością. To cichy, ale wyraźny sygnał zmiany.
Jednocześnie sukces za granicą rodzi pytania. Czy polskie firmy będą w stanie utrzymać tempo rozwoju? Czy nie zostaną przejęte przez większe korporacje? Historia technologii pokazuje, że wiele innowacji zmienia właścicieli, zanim osiągnie pełną dojrzałość.
W jednym z warszawskich biur programista kończy pracę późnym wieczorem. Na ekranie widać kod, który jutro może być używany gdzieś w Stanach Zjednoczonych. Jest w tym coś niezwykłego, choć dla niego to po prostu kolejny dzień.
Polskie wynalazki zaczynają działać w miejscach oddalonych o tysiące kilometrów od miejsca, gdzie powstały. Amerykańscy użytkownicy często nie wiedzą, skąd pochodzi technologia, z której korzystają. To paradoks globalizacji.
Niektórzy inwestorzy mówią, że Polska stała się jednym z najciekawszych miejsc dla innowacji w Europie. Możliwe, że przyciągnie to jeszcze więcej kapitału. Możliwe też, że konkurencja stanie się trudniejsza.
Trudno jednak nie zauważyć, że coś się zmieniło. Polski wynalazek nie jest już ciekawostką. Stał się częścią rynku, który jeszcze niedawno wydawał się niedostępny.
