W jednym z warszawskich klubów fitness, gdzie zapach gumowych mat miesza się z dźwiękiem ciężarów uderzających o podłogę, życie toczy się jak zwykle. Ludzie ćwiczą, patrząc w lustra, poprawiając technikę, słuchając muzyki w słuchawkach. A jednak w rozmowach przy szatni pojawił się nowy temat. Nie chodzi o dietę ani o trening. Chodzi o umowy.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił zarzuty Benefit Systems, firmie, która od lat dominuje polski rynek fitness. Według urzędu problem dotyczy warunków umów, automatycznego ich przedłużania i podwyżek cen, które mogły zaskoczyć klientów. To sytuacja, która dla wielu osób brzmi znajomo, choć wcześniej pozostawała bardziej prywatnym rozczarowaniem niż publiczną sprawą.
| Kategoria | Szczegóły |
|---|---|
| Instytucja | Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) |
| Prezes | Tomasz Chróstny |
| Firma | Benefit Systems S.A. |
| Branża | Fitness i karnety sportowe |
| Sieci klubów | Zdrofit, Fabryka Formy, Fitness Academy, My Fitness Place i inne |
| Zarzuty | Niejasne umowy, automatyczne przedłużenia, podwyżki cen |
| Możliwa kara | Do 10% rocznego obrotu |
| Referencja | https://www.uokik.gov.pl |
Benefit Systems to nie jest anonimowa marka. To firma stojąca za sieciami takimi jak Zdrofit czy Fabryka Formy, obecnymi w największych miastach. Wchodząc do tych klubów, widzi się nowoczesne maszyny, jasne wnętrza i reklamy obiecujące zmianę stylu życia. Możliwe, że właśnie ta obietnica sprawiała, że klienci nie zawsze czytali dokładnie to, co podpisywali.
UOKiK twierdzi, że część klientów mogła nie wiedzieć, że promocje wiązały się z 12-miesięcznym zobowiązaniem. W praktyce oznaczało to coś więcej niż krótkoterminową decyzję. Jedna z klientek, stojąc przy recepcji i przewijając telefon, powiedziała, że „myślała, że to tylko oferta na kilka miesięcy”. Jest w tym coś niepokojącego, kiedy oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością.
Jeszcze bardziej kontrowersyjne wydają się automatyczne przedłużenia umów. Klienci, którzy nie zareagowali na czas, mogli znaleźć się w nowym okresie rozliczeniowym, często z wyższą opłatą. Patrząc na to z boku, można odnieść wrażenie, że system był zaprojektowany tak, aby wymagał aktywności od konsumenta, a nie od firmy.
Benefit Systems nie zgadza się z zarzutami. Firma sygnalizuje, że analizuje sytuację i rozważa swoje kroki prawne. To reakcja, której można było się spodziewać. Duże przedsiębiorstwa rzadko przyznają się do błędu od razu. Jest możliwe, że sprawa potrwa długo, zanim pojawi się ostateczne rozstrzygnięcie.
W tle widać jednak coś szerszego. Branża fitness w Polsce rosła szybko, przyciągając miliony klientów. Kluby pojawiały się w centrach handlowych, biurowcach, osiedlach. Fitness przestał być luksusem, a stał się częścią codzienności. Być może tempo tego wzrostu sprawiło, że nie wszystko nadążyło za oczekiwaniami klientów.
UOKiK prowadzi także postępowania wyjaśniające wobec innych sieci, takich jak CityFit czy WellFitness. To sugeruje, że problem może nie dotyczyć jednej firmy, lecz całego modelu działania. Trudno nie zauważyć, że zaufanie klientów, raz naruszone, odbudowuje się powoli.
W jednym z klubów w Krakowie trener rozmawiał z klientem, który właśnie kończył ćwiczenia. Rozmawiali o planie treningowym, ale przez chwilę zeszli na temat umów. Klient wzruszył ramionami, mówiąc, że „następnym razem przeczyta wszystko dokładniej”. To zdanie brzmiało jak wniosek, do którego wielu dochodzi zbyt późno.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny powiedział, że ukrywanie istotnych informacji narusza nie tylko zaufanie, ale i prawo. Te słowa mają swoją wagę, szczególnie w kraju, gdzie relacje między konsumentem a dużą firmą często bywają nierówne.
Trudno przewidzieć, jaki będzie finał tej sprawy. Kara finansowa, jeśli zostanie nałożona, może być wysoka. Ale możliwe, że ważniejsze będą zmiany w sposobie tworzenia ofert. Firmy mogą zacząć komunikować warunki bardziej przejrzyście, choć nie jest pewne, czy zrobią to bez presji.
Patrząc na ludzi opuszczających klub fitness późnym wieczorem, z torbami przewieszonymi przez ramię, widać coś więcej niż tylko zmęczenie po treningu. Widać oczekiwanie uczciwości.
I być może właśnie to oczekiwanie okaże się najważniejszym elementem całej tej historii.
