Close Menu
Polski Puls 24Polski Puls 24
    Facebook X (Twitter) Instagram
    Facebook X (Twitter)
    Polski Puls 24Polski Puls 24
    Subscribe
    • Home
    • Polityka
    • Biznes
    • Technologie
    • Sport
    • Rozrywka
    • Trendy
    • Najnowsze Wiadomości
    Polski Puls 24Polski Puls 24
    Home » Piosenkarz z Chicago nagrał album po polsku — a Polonia słucha uważnie
    Najnowsze Wiadomości

    Piosenkarz z Chicago nagrał album po polsku — a Polonia słucha uważnie

    UrjaszBy Urjasz25 lutego, 2026Brak komentarzy5 Mins Read
    Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email
    Share
    Facebook Twitter LinkedIn Pinterest Email

    Niektóre miasta mają wielowarstwową tożsamość, która przypomina architekturę. Wśród nich jest Chicago. W letnie popołudnie wciąż słychać strzępy języka polskiego dochodzące ze sklepów płytowych i piekarni wzdłuż Milwaukee Avenue. Może teraz jest on łagodniejszy niż kiedyś. Ale jednak istnieje.

    I przez dekady nikt nie uosabiał tego brzmienia wyraźniej niż Eddie Blazonczyk, muzyk z Chicago, który nagrywał albumy po polsku – posunięcie, które dziś wydaje się zarówno oczywiste, jak i subtelnie rewolucyjne.

    KategoriaSzczegóły
    Imię i nazwiskoEddie Blazonczyk
    Data i miejsce urodzenia12 lipca 1941 – Chicago, Illinois, USA
    PochodzenieRodzina polskich górali z Podhala
    ZawódMuzyk, wokalista, multiinstrumentalista
    Gatunki muzycznePolka, folklor, rock & roll
    ZespółThe Versatones
    Znany album„Another Polka Celebration”
    Najważniejsza nagrodaNagroda Grammy (1986) – Najlepsze Nagranie Etniczne
    Rola kulturowaZnany jako „Król Polki” w środowisku chicagowskiej Polonii
    Wiarygodne źródłohttps://kultura.onet.pl/muzyka/gatunki/jazz/polka-z-chicago-podbija-swiatowe-sceny-jestem-od-poczatku-undergroundowa/2yye0ch

    Mógł z łatwością pozostać przy angielskim. Właściwie to od niego zaczął. Wydawał się gotowy do wzięcia udziału w amerykańskiej fali początku lat 60. jako młody muzyk nagrywający rock and rolla pod pseudonimem Eddy Bell. Miał platformę dzięki Mercury Records. Dźwięk wzmacniaczy brzęczał. Dźwięk gitar był głośny. Sen wydawał się typowy.

    Historia z South Side była jednak inna.

    Błazończyk urodził się w podhalańskiej rodzinie góralskiej, która przemierzyła Atlantyk nie tylko z dobytkiem. Przywieźli ze sobą muzykę. Klub jego rodziców wypełniony był rytmami polki i góralskich pieśni, które mieszały się z zapachem smażonych pierogów i dymu papierosowego w nocnym powietrzu. Lata później, kiedy oglądałem go grającego, zawsze czułem, że nigdy tak naprawdę nie opuścił tego pokoju.

    Możliwe, że nagrywanie po polsku było raczej aktem pamięci niż przemyślanym ruchem.

    W 1962 roku założył The Versatones i wydał debiutancki album „Polka Parade” we własnej wytwórni w Chicago. Ta autonomia była ważna. Sugerowała, że ​​był muzykiem świadomym, że wyspecjalizowana publiczność, zwłaszcza ta ze społeczności imigranckich, nie czeka na aprobatę ogółu.

    Słuchacze zauważyli zmianę, gdy po raz pierwszy na płycie zaśpiewał całkowicie po polsku. W wymowie nie było ani krzty wyuczenia, ani teatralności. Była pełna życia. Słychać to było w lekko rozciągniętych samogłoskach i zwiniętych spółgłoskach. Brzmiało to jak rozmowa między pokoleniami krewnych.

    Społeczność polska w Chicago zareagowała z nabożnym zapałem.

    Na długo przed zapadnięciem zmroku park był pełen ludzi na festiwalach takich jak Taste of Polonia, z ustawionymi w rzędach składanymi krzesłami. Trzypokoleniowe rodziny kołysały się razem. Małe, mówiące po polsku dzieci wciąż znały refreny. Wygląda na to, że te występy były raczej spotkaniami absolwentów niż zwykłymi koncertami.

    Błazończyk nadał gatunkowi rzadki smak ogólnokrajowej sławy w 1986 roku, zdobywając nagrodę Grammy za „Another Polka Celebration” w kategorii Najlepsze Nagranie Etniczne. Nawet to wyróżnienie wydawało się jednak niemal przypadkowe. Sale parafialne i wesela, gdzie jego utwory były grane niczym element wystroju, zdawały się dawać prawdziwe potwierdzenie.

    Czy amerykański przemysł muzyczny kiedykolwiek w pełni zrozumiał, co robił, wciąż pozostaje kwestią dyskusyjną. Polka rzadko podporządkowuje się trendom rynkowym. Nie jest smukła. Nie ma pozy. Zachęca do zaangażowania. To mogło być zarówno jej zaletą, jak i wadą w czasach, gdy wizerunek stawał się coraz ważniejszy.

    Słuchając jego nagrań dzisiaj, zwłaszcza tych w języku polskim, słychać coś więcej niż tylko nostalgię. Subtelne przypomnienia o tym, że Błazończyk nigdy nie był ograniczony do jednej tradycji, można usłyszeć w aranżacjach nawiązujących do rocka i country. Zamiast bronić granicy, zdawał się budować most.

    W dzisiejszych czasach ta hybrydowość wydaje się coraz bardziej istotna.

    Od Petera Cetery z zespołu Chicago po muzyków, którzy rzadko publicznie eksponowali swoje polskie dziedzictwo, Chicago wydało międzynarodowe gwiazdy polskiego pochodzenia. Błazończyk jednak postąpił odwrotnie. Przybliżył się. Uczynił język polski fundamentem swojego dorobku, a nie historią w swojej biografii.

    Jest coś niemal buntowniczego w radości, gdy ogląda się stare nagrania jego występu na żywo z akordeonem przewieszonym przez pierś. Tempo jest szybkie. Sekcja dęta wydobywa z siebie jaskrawe uderzenia. Pary wirują na parkietach wypolerowanych przez dekady sąsiedzkich spotkań. Trudno nie zauważyć braku ironii w tych pomieszczeniach.

    Po udarze w 2001 roku Błazończyk przestał występować. Ostatecznie rolę przejął jego syn i poprowadził The Versatones w ich pożegnalnych koncertach. Przejście na emeryturę było niemal rodzinne. W końcu jednym z niewielu dziedzictw, które nigdy nie traci na wartości, jest muzyka.

    Jego śmierć w 2012 roku wywołała intymną, a nie teatralną, żałobę w polskich dzielnicach Chicago. W nekrologach nazywano go „Królem Polki”, co brzmi imponująco, dopóki nie uświadomimy sobie, że było to jedynie określenie. Był zagorzałym, lojalnym władcą określonej przestrzeni kulturowej, być może niezbyt rozległej.

    Te opowieści są podatne na romantyzację. Syn imigranta szanuje swoje korzenie. Społeczność się cieszy. Grammy potwierdza. Ale w rzeczywistości sprawy wyglądają bardziej skomplikowanie. Istniała rzeczywista presja asymilacyjna. W Ameryce w połowie XX wieku śpiewanie po polsku nie zawsze było opłacalne. Mimo to kontynuował.

    Dla dzisiejszych młodszych artystów to ciche pytanie: skoro oba języki są dostępne, który wybrać?

    Nagrania Błazończyka w języku polskim wydają się być dźwiękowymi punktami orientacyjnymi w zmieniającym się krajobrazie kulturowym Chicago, gdzie rodziny drugiego pokolenia przeprowadzają się na przedmieścia, a stare kościoły przekształcane są w apartamenty. Upamiętniają one okres, w którym muzyka i język były ze sobą ściśle powiązane.

    Nie jest jasne, czy polka kiedykolwiek odzyska swoją popularność. Trendy muzyczne nieustannie się zmieniają w poszukiwaniu nowych rzeczy. Jest jednak coś trwałego w oglądaniu ziarnistego nagrania z tych festiwalowych wieczorów, przypomnienie, że tożsamości kulturowej nie da się łatwo utracić. Czeka, by znów zaśpiewać ją w melodiach.

    I być może to właśnie niewypowiedziane dziedzictwo chicagowskiego piosenkarza, który wielokrotnie i celowo decydował się na nagrywanie po polsku.

    Piosenkarz z Chicago nagrał album po polsku
    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Email
    Urjasz

      Related Posts

      Książka reportera z Gdańska bestsellerem w USA — i zaskakuje polski rynek literacki

      25 lutego, 2026

      Polski lekarz z Houston opracował przełomową terapię dla pacjentów bez innych opcji

      25 lutego, 2026

      Aktor ujawnia, dlaczego odrzucił rolę życia: „Nie potrafiłem z tym żyć”

      25 lutego, 2026
      Leave A Reply Cancel Reply

      Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

      Książka reportera z Gdańska bestsellerem w USA — i zaskakuje polski rynek literacki

      25 lutego, 2026

      Polski lekarz z Houston opracował przełomową terapię dla pacjentów bez innych opcji

      25 lutego, 2026

      Piosenkarz z Chicago nagrał album po polsku — a Polonia słucha uważnie

      25 lutego, 2026

      Aktor ujawnia, dlaczego odrzucił rolę życia: „Nie potrafiłem z tym żyć”

      25 lutego, 2026

      Sekrety castingu od kuchni: przesłuchania do filmu historycznego, o których wszyscy szepczą

      25 lutego, 2026

      Kraków wchodzi w tryb 4 dni pracy: amerykańska korporacja testuje model i robi się ciekawie

      25 lutego, 2026
      Facebook X (Twitter)
      • Contact Us
      • Privacy Policy
      • Terms Of Service
      © 2026 ThemeSphere. Designed by ThemeSphere.

      Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.