W ostatnich miesiącach coraz więcej twórców internetowych zaczęło otwarcie poruszać temat, który wcześniej był omawiany na prywatnych forach. Nawet gdy w telewizji pojawiają się uśmiechy, za kulisami panują stres, niepokój i wyczerpanie. „Nie jesteśmy robotami” to częste hasło na blogach i w filmach, których celem jest uwypuklenie ludzkich słabości, a nie kolejny kod rabatowy.

Są osoby, które komunikują się bezpośrednio, i te, które posługują się metaforami. Znana TikTokerka przez trzy tygodnie przyznawała, że nie jest w stanie dotknąć ikony aplikacji. Sam jej widok wywoływał u niej kołatanie serca i duszności. Jak na ironię, to właśnie w tym momencie jej zasięg osiągnął szczyt.
Kluczowe informacje o zjawisku wypalenia wśród twórców internetowych
| Zjawisko | Szczegóły |
|---|---|
| Problem | Wypalenie zawodowe wśród influencerów i twórców cyfrowych |
| Przyczyny | Nacisk algorytmów, presja ciągłej obecności, brak równowagi życiowej |
| Reakcje | Otwarte wyznania, przerwy, terapia, zmiany modelu pracy |
| Cytat przewodni | „Nie jesteśmy robotami” – hasło pojawiające się w wypowiedziach twórców |
| Kontekst społeczny | Zjawisko dotyczy zarówno gigantów mediów, jak i początkujących autorów |
| Wiarygodne źródło |
Dla wielu to wewnętrzny konflikt, który algorytm ignoruje. Niegrzecznie jest narzekać, gdy napływa mnóstwo propozycji współpracy, a posty cieszą się zainteresowaniem. Mechanizm leżący u podstaw częstszych stwierdzeń „Potrzebuję przerwy” wymaga jednak ciągłego generowania emocji, reakcji i błyskotliwych uwag. Dzień po dniu. Bez tchu.
Jest to szczególnie zauważalne u twórców, których marka opiera się na bliskiej relacji z odbiorcami. Przede wszystkim obawiają się, że wyjazd na wakacje zostanie odebrany jako zdrada. Znany YouTuber przyznał, że przez sześć miesięcy publikował rzeczy, których nie chciał oglądać. Robił to mechanicznie, jakby odhaczał pozycje z listy. „Wiedziałem, że jeśli przestanę, wszystko się rozpadnie”.
Jego przemówienie miało w sobie nutę dynamiki. Wtedy uświadomiłem sobie, że ludzie są bardziej szczerzy, gdy przyznają się do swoich wad, niż gdy mówią o swoich osiągnięciach.
Zmęczenie to tylko jeden z aspektów cyfrowego wypalenia. Chodzi o poczucie, że nie możesz przestać, bo popełniasz zawodowe samobójstwo, znikając ze strumienia. To także życie w show, utrata prywatności i konieczność ciągłego odpowiadania na pytania, krytykę i żądania. Ponad 60% twórców stwierdziło, że w ciągu ostatniego roku przynajmniej raz poważnie rozważało rezygnację z pracy w internecie.
Kilku z nich próbuje zmienić regulamin gry. Twórczyni podcastów z Warszawy zadeklarowała, że od teraz będzie publikować tylko raz w miesiącu. „Zamiast pięciu odcinków o niczym, wolę jeden, który naprawdę coś znaczy”. Choć nie wszyscy są tak odważni, jej fani przyjęli to z entuzjazmem.
Są też osoby, które, paradoksalnie, wykorzystują wypalenie zawodowe jako główny cel w swoich tekstach. To strategia na odzyskanie władzy, a nie hipokryzja. Influencer zachowuje szczerość nawet po podzieleniu się swoimi refleksjami, po ogłoszeniu, że idzie na terapię. Z drugiej strony, wskazuje to, że za profilem kryje się ktoś inny.
Co więcej, inicjatywy społeczne i grupy wsparcia, które uczą artystów, jak budować pozytywną relację z mediami, cieszą się coraz większą popularnością. Influencerzy mogą nauczyć się wyznaczać granice i planować cyfrowe przerwy podczas krótkich kursów prowadzonych przez psychologa w Berlinie. Okazuje się, że wielu z nich nie zna pojęcia higieny ekranu.
To ważna zmiana. Media cyfrowe tradycyjnie należały do domen tych, którzy „wiedzą najlepiej”. Samotność w tej dziedzinie jest obecnie uznawana za ryzyko, a nie luksus. Nowa faza może zostać zapoczątkowana przez większą przejrzystość, przemyślane planowanie i redefinicję sukcesu – etap, w którym dbanie o siebie jest siłą, a nie słabością.
Wkrótce możemy być świadkami powrotu większej liczby twórców, którzy nie wstydzą się zrobić sobie przerwy, jeśli ten trend się utrzyma, z czymś zupełnie innym. Ponieważ, jak pokazały niedawne doświadczenia, najlepsi artyści to zazwyczaj nie ci, którzy publikują codziennie, ale raczej ci, którzy potrafią powiedzieć: „Dość, teraz moja kolej”.
