Leszek Lichota zdaje się nie tylko dotrzymywać kroku, ale wręcz przyspieszać, zbliżając się do pięćdziesiątki. Jego 47-letni wiek stanowi oś narracji, wokół której ożywają jego coraz bardziej niekonwencjonalne postawy, decyzje artystyczne i osobowość.

W roli Nany Sirbangha zadebiutował na scenie w „Hamlecie Drugim” Jaworskiego. Zaczynał w teatrze, ale największą popularność zyskał na ekranie. Przez wiele lat widzowie seriali kojarzyli go z Grzegorzem Zębą w „Na wspólnej”, następnie z mecenasem Dębskim w „Prawie Agaty”, a na koniec z surowym i powściągliwym Rebrowem w „Pataszy”. Choć każda z tych postaci dźwigała wyjątkowy ciężar, łączyła je dojrzałość – nie sztuczna, lecz prawdziwie dojrzała.
Leszek Lichota
| Imię i nazwisko | Leszek Lichota |
|---|---|
| Data urodzenia | 17 sierpnia 1977 |
| Miejsce urodzenia | Wałbrzych, Polska |
| Zawód | Aktor teatralny i filmowy |
| Lata aktywności | Od 1999 roku |
| Znane role | „Na Wspólnej”, „Prawo Agaty”, „Wataha”, „Znachor” (2023) |
| Nagrody | Stypendium Miasta Poznania, wyróżnienia festiwalowe, nominacje Złota Kaczka, Telekamera |
| Prywatnie | Ojciec dwójki dzieci, pasjonat snookera |
| Źródło |
Zagranie tytułowej roli „Znachora” w tej nowej interpretacji książki Dołęgi-Mostowicz wymagało zarówno charyzmy, jak i doświadczenia życiowego. Reputacja profesora Wilczura została ożywiona dzięki filmowi Michała Gazdy z 2023 roku, który nadał mu cechy charakterystyczne dla Lichoty – bardziej stonowane, ale napięte. Ta rola pokazała, że wiek aktora nie jest przeszkodą, a raczej atutem.
Trudno nie zauważyć ciężaru doświadczeń, które wykraczają poza narrację, gdy ogląda się go w tej roli, w jego mimice. W tym przypadku wiek był narzędziem, a nie barierą. Miał bardzo urzekający charakter, jakby każdy siwy włos miał swoją historię, której nie mogły ujawnić castingi.
Aktor nie stroni od ról w życiu prywatnym. Założył rodzinę, która od dawna unikała rozgłosu, z Iloną Wrońską, z którą dzielił życie i wychowuje dwójkę dzieci. Codzienność jest ważniejsza od czerwonego dywanu w jego rodzinnym Józefowie. Decyzja ta nie była przypadkowa; wydaje się, że świadomie starał się zdystansować od medialnego szumu.
Kiedyś, gdy obserwowałem go na zawodach snookera, gdzie często stawał na podium, myślałem, że jego precyzja i opanowanie to cechy, które przekładają się również na sposób, w jaki planował swoją karierę.
Zbiera wyróżnienia od 2002 roku, ale robi to po cichu. Koszaliński Festiwal Młodzieży i Filmu, Festiwal Szkół Teatralnych, stypendium miasta Poznania oraz nominacje do Złotej Kaczki i Telekamer – wszystko to składa się na staranny portret aktora, który pozostaje w centrum uwagi, nie uciekając się do jawnej autopromocji.
Ogarnął mnie szacunek, gdy zobaczyłem tę stałość – właśnie w tej stonowanej regularności, pozbawionej dramatycznych zwrotów akcji czy medialnych rewolucji.
Nieczęsto mówi się o wieku aktora jako o narzędziu pracy, ale Lichota zdaje się to rozumieć. Oprócz tego, że jest oznaką wieku, jego 47 lat doświadczenia daje mu również umiejętność kreowania wielowymiarowych, pełnych niuansów postaci o emocjonalnej głębi, którą młodsi aktorzy często mają trudności z odgrywaniem.
Naturalność Lichoty wyróżnia go w czasach młodości ekranu, gdzie botoks i filtry są wykorzystywane jako narzędzia marketingowe. Nigdy nie stara się być kimś, kim nie jest. Jego zmarszczki są widoczne. Jego gra aktorska przypomina filiżankę dobrej herbaty; nie potrzebuje cytryny ani cukru, żeby smakowała pełniej.
Wiek mu nie przeszkadza; wręcz przeciwnie, daje mu możliwość kreowania postaci z większą niuansami. Te postacie – te z historią, cieniami i trudnymi wyborami wypisanymi w oczach – stają się coraz bardziej niezbędne we współczesnym kinie. Bez przesady, Leszek Lichota nadaje im ciało i duszę.
Niewątpliwie dowiemy się więcej o jego nadchodzących przedsięwzięciach w nadchodzących latach. Być może spróbuje swoich sił w autorskim materiale lub wróci do reżyserii teatralnej. Jego wiek to siła, a nie słabość. Ma swobodę wyboru, jakiej nie mają artyści dopiero rozpoczynający karierę sceniczną, ze względu na swoją ugruntowaną dojrzałość zawodową.
