W ostatnich latach Marcin Hakiel – znany ze swojej lekkiej choreografii i precyzyjnych ruchów – przeszedł znacznie większe zmiany niż te, których byliśmy świadkami na scenie. Katarzyna Cichopek, aktorka i prezenterka, którą poznał podczas pracy nad programem „Dancing with the Stars”, od lat jest ściśle kojarzona z jego nazwiskiem. To, co zaczęło się jako wzajemna miłość do tańca, szybko przerodziło się w parę, którą wielu uważało za wzór szczęśliwego współistnienia.

Chociaż zaaranżował go przyjaciel, który mruga do nich z przymrużeniem oka, ich ślub w 2008 roku miał swój własny rytm i znaczenie, płynąc tak naturalnie, jak mistrzowsko zaaranżowany taniec. Po tych wszystkich latach układ życia rodzinnego z dwójką dzieci, Adamem i Heleną, wciąż wydaje się być dobrze wyważony między artystycznymi przedsięwzięciami a ciepłem rodziny.
| Element | Informacja |
|---|---|
| Osoba | Marcin Hakiel |
| Zawód | Tancerz, choreograf |
| Związek z Katarzyną Cichopek | Były mąż (ślub 2008, rozwód 2022) |
| Dzieci | Adam (ur. 2009), Helena (ur. 2013) |
| Obecne życie osobiste | Zaręczony z Dominiką Serowską, syn Romeo Jeremi (ur. 4 grudnia 2024) |
| Źródło |
Jednak ta jedność zaczęła się rozpadać po 14 latach. Ich rozstanie w 2022 roku ogłoszono z tą samą jasnością, z jaką po raz pierwszy pojawili się razem na scenie: prosto, bez zbędnego żargonu i z otwartością na odmienny punkt widzenia. To było zerwanie z ich wspólną przeszłością, a nie z sobą nawzajem. Nawet jeśli nagłówki gazet sygnalizowały koniec pewnego etapu, Hakiel potraktował tę zmianę jak dobrze znany ruch taneczny – wymagający precyzji, ale wciąż mający głębokie znaczenie.
Początek nowego rozdziału w jego karierze był subtelną, niemal niezauważalną zmianą w kolejnych ruchach utworu. Zaręczył się z Dominiką Serowską w lutym 2024 roku, a niecały rok później para doczekała się syna, Romeo Jeremiego. To wydarzenie z pewnością skłoniło go do refleksji nad własnym rozwojem. Podobnie jak tancerz uczy się nowych ruchów przed występem przed publicznością, ta stabilizacja w jego życiu osobistym wynikała ze stopniowej zmiany priorytetów, a nie z nagłej zmiany.
Hakiel często rozmawia publicznie o swoich dzieciach i ich znaczeniu w jego codziennym życiu. Opowiada o zabawie z Adamem i Heleną w stylu spokojnym, głębokim i pełnym wdzięczności – niczym oddech po długim początku. Ta historia nie jest dramatyczna. To raczej opowieść o ojcu, który zręcznie łączy rytm życia rodzinnego z rytmem sceny.
Jego praca po rozwodzie również nie była dziełem przypadku. Nie pracował bezmyślnie. Zaczął wręcz ostrożnie dobierać zadania – te, które odpowiadały jego zasadom i pozwalały mu rozwijać się jako człowiek i artysta. Często porównuje to do współpracy, gdzie każde działanie ma swoją funkcję, a nie jest jedynie zabiegiem estetycznym. Jego język zawodowy stał się dzięki temu niezwykle elastyczny, obejmując nie tylko biegłość techniczną, ale także wrażliwość emocjonalną i komunikatywność.
Jego historia pokazuje nam, że można znaleźć nową równowagę, która jest zarówno korzystna, jak i wykonalna, nawet gdy długotrwała współpraca się kończy. Relacje mogą rozwijać się w atmosferze szacunku; nie muszą kończyć się w ciszy kłótni. Pomimo zmiennego tempa rozwoju, Hakiel i Cichopek nadal tworzą dobrze skoordynowaną i wzajemnie doceniającą się relację rodzicielską. Dla ich dzieci oznacza to, że zamiast rozpadać się przy pierwszym sygnale trudności, dom rodzinny staje się silniejszy i trwalszy.
Hakiel krótko skomentował, jak ważne jest dla dzieci, aby wiedziały, że rodzice są przy nich, nawet gdy nie są razem, co przypomniało mi o tej strategii. To stwierdzenie, wypowiedziane bez emocji, przekazało bardzo podstawową prawdę: stałość i obecność mogą być równie ważne, jak formalne więzi.
Jego kariera nie nabrała rozpędu w dniach po rozwodzie; wręcz przeciwnie, rozwinęła się. Jego prace stawały się coraz bardziej introspektywne, jakby każda decyzja sceniczna uwzględniała zarówno znaczenie gestu dla publiczności, jak i dla niego samego. Choreografia wydaje się bardziej osobista, a występy bardziej urzekające. W rezultacie Hakiel rozwinął się w artystę, który prezentuje nie tylko swoje mistrzostwo ruchu, ale także jego znaczenie dla widzów, którzy często poszukują w sztuce zarówno formy, jak i treści.
Jego zaangażowanie w nawiązywanie nowych relacji nie umniejsza jego troski o ludzi, których zna od dawna. Ta strategia jest niezwykle motywująca, ponieważ przypomina, że relacje nie muszą konkurować o uwagę i priorytety; wręcz przeciwnie, mogą pokojowo współistnieć, jeśli otrzymają szacunek i uwagę, na jakie zasługują.
Przyglądając się jego życiu na przestrzeni lat, widać wyraźnie, że to nie koniec, a raczej początek nowego rozdziału. Tak jak tancerz akceptuje rytm, który wymaga kształtu i pozwala na improwizację, tak Hakiel akceptuje zmianę i wykorzystuje jej możliwości.
Jego historia może być inspiracją dla innych, ponieważ nie chodzi w niej o przechodzenie z jednego etapu do drugiego, ale o ciągłe odkrywanie siebie na nowo z poszanowaniem przeszłości. Nawet najbardziej skomplikowane zmiany mogą stanowić szansę na rozwój osobisty i kształtowanie tożsamości.
